Poranek przed „Smakami Powiatu” zawsze wygląda podobnie – trochę chaosu, trochę ekscytacji i dużo działania. W kuchni od rana coś się kroi, miesza i podjada „na próbę”, żeby sprawdzić, czy na pewno smakuje tak, jak powinno. Zapachy unoszą się po całej przestrzeni i powoli budują klimat tego dnia. W międzyczasie ogarniamy dekoracje. Stoły, dodatki, drobiazgi – wszystko składa się w całość, choć czasem jeszcze na ostatnią chwilę coś zmieniamy, poprawiamy, dokładamy. To taki moment, kiedy wszystko jeszcze jest „w trakcie”, ale już widać, jak to będzie wyglądać.